Pewnie wiele mam dbających o zdrowie swoich maluszków zastanawia się jak zaopatrzyć się na jesienno – zimową porę. Rozpoczynamy właśnie wspaniały czas sezonowych warzyw i owoców, przepysznych truskawek, malin czy porzeczek. Warto robić swoje dżemy i soki, warto również pominąć cukier. Choć babcie, mamy i ciotki mówią, że się nie da, udowadniam, że jednak się da i wszystko wyjdzie bardzo dobre.

Pytania z konkretną odpowiedzą!

Czytasz ten artykuł i zastanawiasz się po co, komu to potrzebne i dlaczego? Zanim zdradzę tajemne receptury na przetwory bez cukru, postaram się odpowiedzieć na pytania, które mogą ci w tej chwili krążyć po głowie…

Dlaczego nie dodawać cukru do domowych przetworów? To indywidualna decyzja każdego rodzica, jednak jeśli ktoś decyduje się na przygotowanie domowych przetworów to domniemam, że zależy mu na zdrowiu i chce unikać sklepowej, przetworzonej żywności. Dziś można już bez problemu kupić dżemy bez dodatku cukru, ale wiadomo – domowe lepsze! Tylko jak ma być lepsze, jak do przepysznych truskawek wrzucimy kilka kg „białej śmierci”? Często decyzje odnośnie odżywiania naszych dzieci podejmujemy niestety z braku elementarnej wiedzy, warto więc edukować otoczenie i ja staram się to robić. Choć czasem trudno utrzymać emocje na wodzy i nie skomentować bulwersujących wręcz zachowań. Dziś podczas wizyty we Wrocławiu i szybkich frytkach w Macdonaldzie widziałam jak młoda mama karmi swoją córkę w wieku 6-8 miesięcy (dziecko jeszcze nie siedziało!) lodem z Maca! Iga ma prawie dwa lata i jeszcze nie jadła takich słodyczy, a tutaj dziewczynka, której ledwo co rozpoczęto rozszerzanie diety, dostaje pełen cukru i innych”przepysznych” składników produkt! (choć może stan wiedzy młodej mamy wskazywał raczej na rozszerzanie już w okolicach 4 miesiąca). Ciężko było utrzymać język na wodzy, ale nie zagadałam. Teraz trochę żałuję, bo może jednak warto reagować w takich sytuacjach? Może komuś da to do myślenia, poczyta, dowie się, i kolejne dziecko będzie zdrowsze? Albo lepiej nic nie mówić? Co o tym sądzicie?

Trochę odbiegłam od tematu, wracając więc do domowych przetworów… ja nie daję cukru i bez tego wszystko znakomicie wychodzi. Dlaczego nie dawać cukru? Jeśli przetwory są głównie przeznaczone dla małych brzuszków lepiej nie dodawać cukru. Dużo na temat cukru i jego wpływie na nasze zdrowie pisałam w artykule Dlaczego twoje dziecko nie powinno jeść cukru? dlatego myślę, że nie będę się tutaj powtarzać.

Czy moje dziecko będzie jeść takie dżemy lub soki? Jeśli nie zostało przyzwyczajone wcześniej do innych smaków to z pewnością będzie! W zeszłym roku zrobiliśmy sok z malin, aronii i czarnej porzeczki. Wszystko bez dodatku cukru i moja córka pije te soki z wodą bez żadnego problemu. A porzeczkowy czy aroniowy to nie ma co ukrywać porządna kwasota :). Od początku rozszerzania diety pije także wodę, więc jest po prostu do tego przyzwyczajona. To budowanie zdrowych nawyków. Jeśli nauczysz dziecko pić czarną herbatkę z cukrem lub słodzone soki sklepowe, to nie dziw się, że nie będzie chciało pić innych napojów.

Czy mogę dosładzać w jakiś sposób przygotowane już przetwory? Pewnie! Ja dodawałam dżemy np. do kaszek (Hipp, Nominal) wraz z innymi dodatkami typu syrop z daktyli, miód czy banany. Wtedy kaszka z czarnymi porzeczkami smakowała bardzo dobrze, ale i bez tych dodatków Iga zjadała ją ze smakiem. Czasem dodawałam dżemy do placuszków, racuchów czy makaronu z białym serem. Jeśli chodzi o soki to nie było potrzeby dosładzania, gdyż Iga bez problemu pije wodę z naszymi bezcukrowymi sokami.

Jak to zrobić?

Spożywanie produktów bez wartości odżywczych mija się z celem, dlatego też uważam, że dodawanie cukru do pełnowartościowych przetworów jest totalnie bez sensu! Cukier jest właśnie składnikiem, którego warto unikać, kiedy dbamy o zbilansowaną dietę. „Trochę cukru nie zaszkodzi”; „Cukier krzepi” mają w zwyczaju powtarzać nasze babcie czy mamy. Jak więc przygotować przetwory na zimę, kiedy tylko cukier konserwuje, babcia i mama mają przekazywane z pokolenia na pokolenie sprawdzone przepisy na soki i wciąż powtarzają co to za głupoty wymyślamy?

Od pokoleń domowe przetwory przygotowuje się z cukrem i wiadomo jak ciężko dyskutować z tym faktem. Ciężko więc wyobrazić sobie, że można inaczej. Jednak jednym ze sposobów przygotowywania przetworów bez konserwującego cukru jest proces janginizacji. Jest to metoda wywodząca się z kuchni makrobiotycznej. Polega ona na duszeniu owoców we własnym soku, do którego dodajemy gruboziarnistą sól np. himalajską czy kłodawską. Są to najzdrowsze odmiany soli, pełne potrzebnych mikroelementów. Nie używajmy zwykłej kuchennej soli, bez bezwartościowa, nie potrzebna w dziecka i dorosłego. Użycie wartościowej soli ma bardzo duże znaczenie. Odpowiednia sól sprawia, że z owoców wytrąca się naturalna słodycz, zachowują swój oryginalny kolor, walory smakowe, a także lekko się żelują. Maliny czy truskawki wychodzą pyszne i słodkie, a my w prosty sposób osiągnęliśmy swój cel.

Zapewne pojawi się pytanie o to czy sól to właściwy dodatek do przetworów, jeśli będą je spożywać maluszki? Jak wiemy nie powinna być ona w diecie dziecka co najmniej do ukończenia pierwszego roku, jak nie dłużej. Jednak minimalne ilości soli, odpowiedniej jakości na pewno nie zaszkodzą. Jest to dużo lepsze rozwiązanie niż dosładzanie bezwartościowym cukrem.

Janginizować możemy wszystko, nie tylko przygotowując przetwory na zimę. Duszone warzywa z dodatkiem soli himalajskiej przygotowane do obiadu to również wykorzystanie tego sposobu. Warto korzystać z niego przygotowując zdrowe posiłki dla rodziny, tym bardziej jeśli mamy w domu małe dzieci.

Jak to zrobić?

  • Myjemy, obieramy i kroimy owoce. Wrzucamy do garnka, lekko solimy i dusimy na małym ogniu, regularnie mieszając. Następnie przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i pasteryzujemy 15–20 minut.
  • Myjemy, obieramy i kroimy owoce. Wkładamy do wyparzonego słoika, lekko solimy i również lekko zakręcamy. Następnie pasteryzujemy kilka minut, studzimy słoiki i zakręcamy do końca.

Tajemny składnik – naturalna galaretka

Cukier konserwuje dlatego podczas przygotowywania przetworów bez tego składniki warto pamiętać o kilku elementach, które sprawią, że nasza praca nie pójdzie na marne. Bardzo ważna jest dokładna selekcja owoców, do przetworów nie może trafić żaden nadpsuty owoc. Podczas przygotowywania nie próbujmy tą samą łyżką kilka razy, gdyż enzymy obecne w ślinie mogą przyspieszać psucie. Oczywiście ważna jest również higiena, dokładna sterylizacja wszystkich przyrządów (łyżki, garnki, słoiki i nakrętki) i pasteryzacja słoików (co najmniej 15 minut w wodzie lub w piekarniku).

Jeszcze jednym ciekawym oraz oczywiście zdrowym sposobem jest użycie naturalnej galaretki, czyli pektyn. Jeśli boimy się, że same właściwości soli nie wystarczą, aby owoce nabrały dżemowej konsystencji, możemy kupić i dodać do przetworów naturalne pektyny. To mieszanka węglowodanów występująca w ścianach komórkowych roślin, która ma właściwości wiążące, idealne do produkcji dżemów i powideł. Długie smażenie na wolnym ogniu, kilka razy, nawet kilka dni, sprawi, że wyjdą nam idealne powidła śliwkowe czy morelowe. Ja w tym roku myślę nad dżemem truskawkowy, malinowym, powidłami śliwkowymi i sokami: malinowy, aroniowy i porzeczkowy. A ty co masz w planach?