Iga ma 18 miesięcy – 1,5 roku skończy 12.03.2018. Nie je cukru i słodyczy. Ciągle słyszę pytania: Dlaczego to robię mojemu dziecku? Przecież trochę cukru nie zaszkodzi„, bądź zupełnie odwrotną postawę, pełną zdziwienia Jak udało mi się to dokonać, nie zważając na presję otoczenia?”. Czy jestem nadwrażliwą mamą bio, eko? Czy po prostu dbam o zdrowia mojego dziecka i uczę go dobrych nawyków? Przeczytaj i sam wyciągnij wnioski.

Czy mama na pewno wie lepiej?

Jeśli jesteś świadomym człowiekiem wiesz na pewno, że produkty przetworzone rujnują nam zdrowie i powinno ich być jak najmniej w codziennej diecie. Produkty przetworzone to przede wszystkimi mąka pszenna, cukier, produkty w puszkach, proszku, pakowane, foliowane, naszpikowane chemią, którą doskonale widać na etykietach. Jeśli to wiesz, to w zasadzie nie musisz czytać dalszej części artykułu, gdyż na pewno dbasz o odpowiednią dietę swojej rodziny i swojego dziecka. Jeśli jest inaczej, nie rezygnuj z czytania. Zawsze warto dowiedzieć się czegoś nowego!

Odpowiedzialność za małego człowieka nie dotyczy tylko codziennych banałów i teraźniejszości. Nie chodzi tylko o to, by się nie uderzyło, nie upadło czy miało pełny brzuszek, wyprane ubranka i pełen pokój zabawek. Odpowiedzialność to świadome bycie z dzieckiem i wprowadzanie w świat.  Odpowiedzialność to także zdrowie, a prawidłowe odżywianie jest jego nieodłączną częścią. Nie można więc dbać o rozwój małego człowieka, bez wiedzy i świadomości dotyczącej produktów, które mu podajemy. Nie możemy bezpiecznie wprowadzać go w świat z nawykami wpędzającymi w choroby i rujnującymi jego przyszłe zdrowie. To, że jesteśmy rodzicami odpowiedzialnym za swoje dziecko nie oznacza, że wszystko wiemy, że wiemy lepiej co nasze dziecko potrzebuję. Otóż nie, często wiemy zdecydowanie za mało. Często nie wiemy co jest najlepsze dla naszego dziecka. Posługujemy się przekazywanymi od koleżanek, kuzynek, cioć,  sposobami, przepisami, nie sprawdzając czy jest to dobra opcja. Wdrażamy bezrefleksyjne zasady, rytuały, uczymy dziecka wielu rzeczy, których nie powinniśmy uczyć. Tutaj nasza odpowiedzialność schodzi na jakiś dalszy tor i często nieświadomie popełniamy wiele błędów żywieniowych. Nikt nie wie wszystkiego, warto więc cały czas uczy się i zdobywać nową wiedzę! To nic strasznego, że nie wiemy wszystkiego!

Jeśli mamy dzieci nasza świadomość powinna sięgać bardzo daleko. Powinniśmy czytać, dowiadywać się, zmieniać zwyczaje żywieniowe całej rodziny, czytać etykiety i bacznie obserwować produkty, które lądują w naszym koszyku. A później w brzuchu naszego dziecka! W każdej chwili możemy zmienić naszą postaw, wystarczy tylko chcieć.

„Dałam i nic mu nie było”

Jako przyszłe matki dbamy o siebie podczas ciąży. Dobrze się odżywiamy. Kupujemy wszystko co najlepsze. Nowoczesne sprzęty, monitoring oddechu, najnowsze zabawki, drogie smoczki, butelki BPA free (cokolwiek to znaczy, ale modne, nie?), wózki 5 w 1…. A chwilę później nasza troska o to, by zapewnić dziecku to co najlepsze idzie nagle w niepamięć? Co takiego się dzieje, że zapominamy o tym co powinno być  cały czas na pierwszym miejscu – zdrowie naszego dziecka? Chwilę po gotowych słoiczkach pojawiają się biszkopty, wafelki i inne przetworzone produkty. Często słychać odpowiedź, że dziecko zjadło i nic mu nie jest. To jest jedno z najbardziej błędnych założeń, jakie możemy w tej sytuacji przyjąć! To, że nie nastąpiła nagle silna reakcja alergiczna na zawarty w tych produktach barwniki, konserwanty czy inne chemiczne dodatki do żywności to faktycznie sukces. Alergie może pojawić się za kilka miesięcy, a to jakie konsekwencje będzie miało na nasz układ pokarmowy spożywanie przetworzonego jedzenia okaże się za kilkanaście lat! Nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, kiedy nasze dziecko odczuje skutki spożywania przetworzonej żywności, gdyż to zależy od wielu czynników.

Podobnie jest z cukrem

Biszkopcik. Wafelek. Czekolada i tak to się zaczyna. Dziecko poznaje smak słodyczy i chce więcej. Histeria w sklepie, tupanie nogami.  Wie, że to dobre i chce więcej. Nic dziwnego – cukier uzależnia podobnie jak narkotyki, gdyż działa na te same części w mózgu. Często mamy zastanawiają się nad takimi atakami histerii. A jeśli jest to związane z codziennym podawaniem słodyczy i uzależnieniem? Nie masz tak? Bo ja mam. Wiem, jak trudno jest opanować ochotę na słodycze. To prosty mechanizm – cukier uzależnia i nie dostarcza żadnych wartości odżywczych.

Dziecko powinno spróbować wszystkiego

Trochę cukru nie zaszkodzi

Cukier krzepi

Jak słyszę te zwroty to gotuje się we mnie! Ile czasu i energii poświeciłam przez te kilka miesięcy na odpowiadanie na pytania, tłumaczenie, bezsensowne dialogi, w których musiałam bronić mojego niezrozumiałego stanowiska, a jest nim postanowienie, że nie dajemy naszej córce cukru. Do kiedy? Szczerze mówiąc nie wiem, ale patrząc na korzyści jakie z tego mamy – tak długo jak się tylko da! :)C

W 1931 roku Melchior Wańkowicz wymyślił slogan reklamowy “cukier krzepi”, za który otrzymał sumę 5 tys. złotych. Cukier w drugiej Rzeczpospolitej był towarem akcyzowym, za który państwo rokrocznie uzyskiwało dochody porównywalne z rocznymi wydatkami na utrzymanie i budowę wszystkich dróg krajowych. O ile zaraz po odzyskaniu niepodległości większość cukrowni była zniszczona i panował deficyt tego artykułu, to w późniejszym okresie eksport cukru stanowił poważny zastrzyk dewiz dla kraju.”

Wszystko jasne prawda?

Dlaczego dziecko nie powinno jeść cukru?

  1. Cukier blokuje aktywność układu odpornościowego na kilka godzin!
  2. Zaburza równowagę kwasowo-zasadową przez to nasz organizm w celu przywrócenia równowagi musi skorzystać ze zgromadzonych wcześniej zapasów tj. ważnych dla masz mikroelementów.
  3. Przetworzony cukier okrada nas z takich składników jak wapń, potas, magnez czy fosfor.
  4. Jest odpowiedzialny za rozwój kilkudziesięciu chorób i schorzeń.
  5. Stałe spożywanie produktów zawierających cukier jest doskonałą pożywką dla próchnicy. A wiecie, gdzie jest cukier? W mleku modyfikowanym. Każde mleko modyfikowane, które jest podawane dzieciom już od pierwszego dnia życia, zawiera cukier w różnych postaciach.
  6. Cukier jest świetną „pożywką” dla rozrastającej się tkanki tłuszczowej, a zbyt duża ilość w diecie prowadzi do rozwoju otyłości.
  7. Cukier wpływa na zachowania dzieci, powodując apatię oraz nieumiejętność koncentracji i zmniejszenie chęci do nauki.
  8. Cukier karmi komórki rakowe! Potwierdzono związek cukru z rozwojem takich nowotworów jak rak piersi, jajników, prostaty, okrężnicy, trzustki, dróg żółciowych, płuc, woreczka żółciowego i żołądka.
  9. Cukier uzależnia równie silnie jak tytoń i alkohol!

Serge Ahmed z Institut Fédératif de Recherche sur les Neurosciences w Bordeaux, jeden z największych światowych ekspertów w zakresie uzależnień od narkotyków, w roku 2007 przeprowadził eksperyment, w którym porównał oddziaływanie kokainy i cukru na szczury. Okazało się, że 94 proc. badanych zwierząt wybierało słodzoną wodę, a tylko 6 proc. narkotyk. Nawet szczury, które już wcześniej dostawały kokainę i mogły się od niej uzależnić, w ogromnej większości wybierały cukier, a nie narkotyk. Eksperymenty z heroiną zakończyły się niemal identycznym rezultatem.

10.Cukier sprzyja zaburzeniom przewodu pokarmowego: rozrost Candidy, choroba Crohna, zespół jelita drażliwego, kamienie żółciowe, owrzodzenie jelita grubego i innym zaburzeniom związanym  układem pokarmowym.

11. Obniżenie odporności i ciągle choroby są również wynikiem osłabienia jelit – cukier prowadzi do nieszczelności jelit i zaburzeń flory jelitowej. Jelita to nasz drugi mózg. Odpowiadają, że zdrowie, dobre samopoczucie, odporność.  Codzienna porcja cukru sprawia, że reakcje układu odpornościowego są mniejsze i nie dajemy dziecku możliwości, aby było zdrowie. Pomniejszamy codziennie jego możliwości obronne w walce z wirusami i bakteriami. Naprawdę obserwuję to codziennie w żłobkowej szatni, gdzie rodzice na przywitanie dziecka przynoszą mu coś słodkiego. Pierwsze lepsze słodycze, podawane bezrefleksyjnie, kształtują nawyki dziecka i powoli rujnują jego zdrowie.

Badania naukowe potwierdzają, że spożycie cukru prowadzi do osłabienia apetytu i mniejszej tolerancji zdrowych produktów, nadpobudliwości psychoruchowej dzieci, wstąpienia otyłości i nadwagi, a w przyszłości do zaburzeń  gospodarki lipidowej, nadciśnienia, chorób sercowo naczyniowych, cukrzycy typu II, insulinooporności, zmian zwyrodnieniowych stawów, bezdechu sennego, stanów zapalnych.

Jak czytać etykiety i unikać chemicznych dodatków?

Wydaje ci się, że wystarczy unikać słodyczy, aby nie jeść cukru. Nic bardziej mylnego. Nie spodziewałbyś się w jakich produktach występuje. Wędliny, konserwy, lekarstwa, majonez, ketchup, musztarda, sosy, dressingu, przyprawy w proszku, zupy w proszku, gotowe sałatki, marynaty, pieczywo, nabiał, jogurty, produkty mrożone… i wiele wiele innych. Dlatego mega ważne jest czytanie etykiet i świadomość co kupuję. Niektóre składniki chemiczne mają właściwości słodzące i również warto ich unikać. Należą do nich:

  1. E420 Sorbitol – syntetyczna substancja. Produkowana w wyniku chemicznych procesów przetwarzania glukozy. Może być stosowany praktycznie we wszystkich produktach spożywczych. Spożywanie dużych dawek może powodować biegunki, tworzenie się kamieni moczowych i guzów nerek. Dzienna norma to maksymalnie 20 g.
  2. E421 Mannitol – syntetyczny słodzik i substancji przeciwwzbrylająca. Stosowana często w diecie osób chorujących na cukrzycę. Odradza się przekraczanie dawki 50 g dziennie, gdyż może powodować biegunki.
  3. E951 Aspartan – syntetyczna substancja słodząca i wzmacniająca smak. 200 krotnie słodsza niż cukier. Może zawierać zanieczyszczenia bardzo szkodliwe dla zdrowia. Często składnik leków.
  4. E950 Acesulfam K – syntetyczna substancja słodząca o działaniu 300 krotnie silniejszym niż cukier. Dopuszczalne dzienne spożycie wynosi 15 mg na kilogram masy ciała
  5. Syrop glukozowo – fruktozowy – jest to czysty roztwór glukozy i fruktozy, otrzymywany ze skrobi kukurydzianej i używany jako substancja słodząca. Występuje przed wszystkim w słodyczach, lodach, sokach, napojach słodkich, puszkowanych produktach oraz przetworach mlecznych. Spożywanie produktów z dużą zawartością fruktozy powoduje nadmierną produkcję tkanki tłuszczowej, potęguje apetyt, może powodować cukrzycę typu II czy choroby układu pokarmowego.

Świadomy konsument to ten, który nie wrzuca bezrefleksyjnie produktów do koszyka, ale zastanawia się skąd pochodzą, czy są dobre dla mnie i mojej rodziny, jakie mają skład, szuka produktów zdrowych, sezonowych i jak najmniej przetworzonych. Jeśli zależy nam na fajnej przyszłości dla naszych dzieci, to zacznijmy myśleć przyszłościowo. Nie są ważne dodatkowe zajęcia, języki, prywatne przedszkole, jeśli w pierwszej kolejności nie zadbamy o zdrowie naszego dziecka.  To jest właśnie słowo klucz. Cukier stał się tak powszechny, tak banalny, że na co dzień nie zauważamy zagrożeń, jakie za sobą niesie. A jest się czego bać…

Źródła

http://www.newsweek.pl/plus/historia/peryskop/melchior-wankowicz-historia-hasla-cukier-krzepi,artykuly,377309,1,z.html

http://www.akademiawitalnosci.pl/cukier-juz-nie-krzepi/

http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/cukier-uzaleznia,88768,1,1.html

https://www.wprost.pl/swiat/10088283/przez-50-lat-ukrywano-rezultaty-tych-badan-o-cukrze-co-takiego-z-nich-wynika.html

https://oczymlekarze.pl/profilaktyka-i-leczenie/1557-siedem-krokow-do-zdrowych-jelit

http://www.dobrametoda.com/ARTYKULY/artykuly-cukierpowody.htm