Okres jesienno-zimowo to okropny czas! Nie dość, że zimno, szaro, buro i ponuro, to jeszcze jesteśmy narażeni na zmasowany atak wirusów i bakterii. Mamy w zanadrzu letni podarunek. Jeśli odżywialiśmy się zdrowo, świeżymi warzywami i owocami, byliśmy aktywni na świeżym powietrzu to nasze organizmy są wzmocnione i mamy lepszy start w szaroburą pogodę. Regularnie to oznacza dla mnie zdrowo. Staram się pamiętać, aby każdy dzień składał się ze zdrowych elementów. Te kilka rzeczy to elementy obowiązkowe!

1.Ogórki kiszone i kiszonki

Kiszona kapusta, buraki, marchewka, kalafior czy czosnek. Być może brzmi dziwnie, ale również zdrowo! Jeśli lubisz urozmaicenie – wypróbuj! Jeśli nie przepadasz za zmianami i nowymi smakami – pozostań przy ogórkach i kapuście. Jednak nie omijaj ich zimą, nie zapominaj o słoikach zgromadzonych w spiżarni. Jedz! Twoje jelita otrzymają wspaniałe naturalne probiotyki, wzmocnisz odporność i florę bakteryjną. Dostarczanie produktów probiotycznych każdego dnia jest niezwykle ważna, ale jednocześnie nietrudne. Ogórek kiszony, zakwas buraczany czy ocet jabłkowy, to tylko niektóre z pomysłów na probiotyczny zastrzyk w ciągu dnia.

2.Herbata z czystka

Wzmacnia odporność, nie zawiera substancji psychoaktywnych jak czarna herbata, zwalcza ogromną ilość wirusów i 15 razy więcej bakterii niż nie jeden preparat. To idealna herbatka dla każdego. Mogą go pić dzieci, kobiety w ciąży i karmiące piersią oraz osoby starsze. Czystek w okresie zimowym wspiera naszą walkę z infekcjami, wzmacnia organizm oraz ma działanie antyoksydacyjne. Lubimy wypić czystek z aronią, maliną i dodatkiem miodu. Zamiast kawy wypij aromatyczny czystek z dodatkami.

3. Miód

Właśnie! To kolejny element bez którego nie wyobrażam sobie jesiennych wieczorów i ciepłej herbatki. Miody w zależności od rodzaju charakteryzują się różnymi właściwościami. Warto zaopatrzyć się w kilka rodzai. Niektóre spożywać profilaktycznie i codziennie, inne w razie kaszlu, gorączki, kataru. Miód można wykorzystać również do domowych leczniczych syropów. Nie należy dodawać go do gorącej herbaty, gdyż pod wpływem temperatury traci swoje lecznicze właściwości. Ja uwielbiam gryczany i z lipy :)

4.Naturalne soki (sok z malin, czarnego bzu i aronii)

Codziennie picie zdrowych soczków to idealne uzupełnienie zbilansowanej diety. Domowy sok z malin, sok z czarnego bzu, aronii czy czarnej porzeczki. Tak zaopatrzyliśmy się w tym roku. Soki pijemy jako dodatek do wody lub ciepłej herbaty. W tym roku przygotowaliśmy soki bez użycia cukru. Niektóre są kwaskowate (czarna porzeczka) lub cierpkie (aronia), wtedy dodajemy miodu i jest ok.

10 sposobów na wzmocnienie odporności

5. Codzienna porcja kiełków

W okresie jesiennym uruchamiamy kiełkownicę i na dwóch lub trzech poziomach sadzimy różne rodzaje kiełków. Świeże, zerwane wprost z domowego mini ogródka są świetną alternatywną dla tych dostępnych w supermarketach. Nie tracą wartości podczas transportu czy przechowywania, lądują wprost na naszym talerzu. Hodować można różne rodzaje kiełków: rzeżuchę, rzodkiewkę, lucernę, brokuł, cebulę, siemię lniane czy słonecznik. Wszystkie pyszne i pełne wartości odżywczych, gdyż kiełkujące ziarno to skarbnica najważniejszych witamin i minerałów, które są przechowywane dla przyszłej roślinki. Dzięki procesowi kiełkowania możemy je spożytkować dla naszego zdrowia.

6.Maksymalne ograniczenie cukru

Latem jeszcze sobie można było pozwolić na drobne grzeszki. Jesień to już ostatni moment, aby ostatecznie wyrzucić cukier i produkty wysoko przetworzone ze swojej diety. To i tak trochę za późno, ale lepiej teraz niż wcale. Bardzo się staramy, aby nie spożywać cukru. Iga m totalny zakaz, który utrzymamy tak długo jak będziemy mieli nad tym kontrolę. Cukier to najgorszy produkt dostępny obecnie na półkach sklepowych. Silnie uzależnia i przyczynia się do tylu chorób, że nawet nie zaczynam pisać, bo szkoda mi miejsca. Poza tym obniża odporność i upośledza funkcjonowanie jelit. Jedna łyżka cukru blokuje układ immunologiczny na jedną godzinę. A spożywanie cukru w okresie infekcji spowalnia proces leczenia. Dlatego walczymy dzielnie i wszelkim cukrowym pokusom mówimy nie!

7.Aktywność na świeżym powietrzu

Co najmniej dwie godziny dziennie jeśli jest możliwość! To bardzo ważny aspekt budowania i wzmacniania odporności. Lekki katar czy kaszel również nie powinien ograniczać naszej aktywność na świeżym powietrzu. Spacery, rower, zbieranie liści czy kasztanów to idealne aktywności dla każdego. Ruch jest dobrym lekarstwem na wszystko. Pobudzamy układ odpornościowy, a poprzez pocenie oczyszczamy organizm z toksyn, które dostały się ze środowiska zewnętrznego. Oczywiście jak leje czy urywa głowę złośliwy okrna, to lepiej zostańmy w domu.

8. Nie przegrzewam i wietrzę!

Październikowe dni w tym roku doskonale pokazały jak doprowadzamy do przegrzewania organizmu i pierwszych jesiennych przeziębień! Temperatura około 20 stopni to naprawdę nie czas na puchową kurtkę i zimową czapkę. Nawet w październiku! Z przerażeniem obserwowałam poubieranych przechodniów, dzieci i rodziców. Momentami sama się zastanawiałam czy dobrze robię, że nie mam kurtki, a moje dziecko biega bez czapki? Stosujemy tak zwany skandynawski chód, który sieje zgorszenie wśród wielbicieli skarpetek zakładanych dzieciom nawet przy 30 stopniach! Nasza córka biega boso, notorycznie ściąga skarpetki i nie chce przykrywać się kołdrą czy kocykiem. Nie lubi się przegrzewać, o czym przekonałam się parę razy, gdy za grubo ją ubrałam. W zeszłym roku nie miała ani razu ubranych rajstop w zimie. W tym roku także nie planujemy ekstremalnego ubierania, na które szykują się już mamusie zmarzluchy :) (czyli śpiwór do wózka, kombinezon, spodnie dresowe, rajstopy, body, bluzeczka, sweterek a na koniec skarpetki:)) Myślę, że nie grożą nam syberyjskie mrozy i zwykła kurtka z czapką zimową wystarczą. Czasem nie wiem sama jak ubrać moje dziecko, ale kieruję się rozsądkiem i obserwuję jej zachowania. Dodatkowo dbamy o regularne wietrzenie wszystkich pomieszczeń po nocy, w ciągu dnia oraz przed snem.

9.Witamina D

Bardzo trudno ją uzyskać z pożywienia, więc suplementacja jest konieczna. Okres jesienno-zimowy jest bardzo ubogi w słoneczne dni, więc musimy pamiętać o regularnym spożywaniu określonych dawek. Dzieci mają swoje jednostki, które są zależne od wieku i wagi. Dorośli różnie. Ja ze względu na karmienie i słabą odporność jem 2000 jednostek codziennie.

10. Naturalne antybiotyki i rozgrzewające przyprawy

Często zapominamy o potencjale naturalnych produktów, które nie dość, że są zdrowe, to jeszcze zazwyczaj tanie i ogólnodostępne. Zamiast kupować suplementy dbajmy o zbilansowaną dietę, zawierającą odpowiednią porcję warzyw i owoców. Cennymi składnikami w zimowym jadłospisie będą produkty działające jak naturalne antybiotyki np. cebula czy czosnek. Wiele przypraw posiada również właściwości rozgrzewające i lecznice. Są to kurkuma, oregano, tymianek, rozmaryn, chili, imbir, goździki czy cynamon. Warto je włączyć do codziennej diety i rozgrzać  się już od śniadania. Najlepszym sposobem są jaglanki z owocami i rozgrzewającymi przyprawami!

Zapisz