Po pierwsze możesz złapać oddech. Teraz jest czym oddychać. Drzewa tętnią zielenią. Po drugie nie rób tego tylko dla siebie, zrób to dla innych i wspólnych chwil, które możesz przeżyć całym sobą. Po trzecie świat jest dużo piękniejszy, kiedy patrzy się na niego w zwolnionym tempie. Teraz mamy modę na bieganie. Jeśli biegniesz, spróbuj się zatrzymać. Rozejrzyj się wokół siebie. Zobacz co się dzieje teraz.

Ważne są mikro momenty

Zatrzymaj się choć na chwilę. Jedną godzinę na początek. Jeden dzień. Weekend. Przeżyj to co zazwyczaj pomijasz, zaobserwuj wszystko i żyj tym w pełnej świadomości. Twój oddech. Masz go? Czujesz? Niech nie będzie tylko czynnością, o której nigdy nie pamiętasz. Dzięki niemu żyjesz, funkcjonujesz, przyjrzyj się mu i zaobserwuj jak przechodzi przez Twoje ciało od początku do samego końca. Odetchnij całym sobą!

Poczuj jak stąpasz, zerknij na stopy, gdzie są i dokąd zmierzają. Patrz i odczuwaj.

Schodzę po schodach trzymając ją w ramionach. Wspólnie obserwujemy każdy schodek na którym zatrzymują się moje stopy. Każde drzwi, które mijamy i okno, w które się wpatrujemy. Wychodzimy na słońce i już jesteśmy w raju. Ciepłe promienie na naszych twarzach i tyle bodźców, że mały człowiek opływa w swojej praktyce uważności :) Łapie wszystkie. Chłonie każdy szczegół. Nie potrafi skupić uwagi na czymś dłużej, bo ciekawość świata każe łapać, dotykać, poznawać wszystko. Tym się różnimy.

Ze mną jest inaczej. Patrzę na nią i trwam w tej chwili. Kiedy ona łapie po kolei wszystkie listki czereśni do których sięga, ja chłonę tę chwilę i czuję wiatr który kołysze drzewem, promienie słońca które przenikają przez koronę drzew, zapach skoszonej trawy, smak majowego popołudnia, słyszę bzyczenie wielkiego trzmiela, piękny śpiew nieznanego ptaka, który odwiedza nas każdego popołudnia i czuję jej szczęście. Te prawie 9 kg cieszy się całą sobą. Śmieje się całą sobą. Uśmiech rozpromienia całą jej twarz. Mogłabym ją obserwować całą wieczność.

Robię to długo. Rozkładam ten moment na czynniki pierwsze i czerpię z niego radość i nieskończone szczęście. I oddycham głęboko.

Dużym zdziwieniem było dla mnie to, że można praktykować uważność w każdym momencie! Sprzątając, myjąc podłogę czy naczynia, plewiąc ogródek, nawet podczas niezbyt lubianych czynności. A może właśnie tym bardziej?

Co odkryłam podczas majowego weekendu?

Odkrywanie drobnostek jest piękne. To moje wyzwanie na kolejne tygodnie. Będę zapisywać moje małe odkrycia.

  • Przypomniałam sobie jak pięknie pachnie świeżo skoszona trawa
  • Poczułam pierwszy raz w tym roku ciepło majowego słońca na twarzy
  • Mrówki są tak samo zawzięte by dotrzeć do celu jak moja córka podczas zdobywania mojej komórki
  • Liście czereśni mają niesamowity zapach
  • Uwielbiam hamak!

Jak nauczyć się uważności? Mój krótki plan.

W najbliższym czasie mam zamiar bardziej przyjrzeć się mojej organizacji. Z jednej strony pragnę lepiej zarządzać sobą w czasie, aby sprawniej wykonywać zaplanowane zadania i realizować np. domowe obowiązki czy zobowiązania blogowe. Z drugiej strony chcę więcej czasu poświęcać na wspólne przeżywanie fajnych chwil z moją rodziną. Zwiększona efektywność w części pierwszej pozwoli mi szybciej cieszyć się wolnymi chwilami i nie będzie budzić frustracji, że czegoś znów nie zrobiłam.

Mam zamiar zrobić listę złych nawyków, spis sytuacji i problemów, które wywołują u mnie stres oraz listę nieuważnych chwil. Zamierzam zadawać sobie ważne pytania, dzięki którym będę mogła podsumować swoje odczucia, doświadczenia i poszerzyć świadomość i zrozumienie. Rozwój w tym kierunku to również edukacja. W związku z tym kupiłam kilka książek i zaplanowałam udział w kilku webinarach. Będę na bieżąco dzielić się z wami moimi doświadczeniami, a już niedługo podzielę się konkretami – planem działania.

Czy Ty praktykujesz uważność? Jeśli tak podziel się ze mną swoimi doświadczeniami :)