Mnie czyli marchewkę. Mam nadzieję, że nie było wątpliwości. Choć ostatnio często słyszę, że jestem słodka (tak jak marchewka :), to nie warto jeść mojej osoby. Post ma być o cudownym, pomarańczowym warzywie, które  jest idealną przekąską i sporą dawką witamin. I bohaterem tego bloga. W dodatku szalonym bohaterem :)

A więc dlaczego warto jeść marchewkę? 

1. Jestem bardzo dobrą przyjaciółką.

Wspieram każdego w odchudzaniu. 
Nie tylko dobrymi radami i zajmującym chrupaniem. 
W stanie surowym mam tylko 15  kcal.

2. Jestem naprawdę bogata! 

Bardzo bogata, więc warto się mnie trzymać. 
Nie wypełnię twojego portfela dolarami i szafy ciuchami. 
Nie pojedziemy razem na Malediwy (choć kto wie :)). 
Oferujemy dużo cenniejsze wartości. 
Wapń, żelazo, miedź, cynk, magnez, jod, potas.

3. Jestem niewiarygodnie tania! 
Brzmi to dziwnie, w sumie bardzo dziwnie.
Ale to prawda. Wiele nie kosztuję, a dużo oferuję.
Kupisz mnie za grosze :) (teraz to dopiero dziwnie zabrzmiało).

4. Nie chodzę na obcasach, choć jestem niska. 
A w zasadzie mam niski indeks glikemiczny.
Tylko 30. 30-stka to dobra liczba, również w kwestii wieku :)
Polubiłam tę liczbę dopiero w tym roku. 
Ale takiej starej marchewki nie jedz! 

5. Wzmocnię cię! Dam ci siłę!
Będziesz zdrowy, pełen sił i energii.
Twoja odporność bardzo wysoka.
Będziesz żył na wysokich obrotach.

6.Ogólno, łatwo, wszechobecnie dostępna.
Możesz mnie mieć zawsze i wszędzie. Cały rok.
Możesz mnie kupić w sklepie, na targu, w warzywniaku.
Możesz mnie posadzić i zajadać się własną marchewką :)

7. Wyostrzę Twoje spojrzenie! 
Będziesz widział, nie tylko patrzył.
Poprawię Twój wzrok, wzmocnię twoje spojrzenie.
Świat stanie się wyraźny.

8. Jestem źródłem, z którego możesz czerpać!
Źródło nieocenionych wartości.
B1, B2, PP, C i K oraz beta-karotenu.

Jedź mnie :) Gryź mnie :)