W końcu dorwałam jarmuż. Pomimo tego, że targ warzywny mam tuż przy pracy, zawsze przychodziłam za późno. A to właśnie ktoś przed chwilą kupił ostatni, a to Pani przede mną zażyczyła sobie dwa, które się ostały. Pech nie dawał mi spokoju przez kilka dni, aż w końcu udało mi się go upolować. Znów ostatni! Ale jest. Będzie frittata, a później zupa :)
Składniki:
  • 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1/2 szklanki botwinki
  • 1/2 szklanki jarmużu
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 jajka
  • 1 łyżka czarnuszki
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka chili
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
Przygotowanie:
Kaszę jaglaną zalewamy wrzątkiem, płuczemy i zmieniamy wodę, dolewamy 1 szklankę wrzątku. Następnie gotujemy bez mieszkania, aż kasza będzie gotowa. Odstawiamy do ostygnięcia. Do miski dodajemy jajka, czarnuszkę oraz wszystkie przyprawy. Dokładnie mieszamy i dodajemy lekko ostudzoną kaszę jaglaną. Na patelnię wrzucamy pokrojoną botwinkę oraz pokrojony i oczyszczony z łodyg jarmuż. Dusimy na łyżce oliwy z dwoma obranymi i wyciśniętymi ząbkami czosnku, aż warzywa zmiękną. Do okrągłej formy przelewamy masę z jajek i kaszy jaglanej, następnie dodajemy warzywa z patelni. Pieczemy w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku około 25 minut.