Choć nie jestem wielbicielką cebuli, raz na jakiś czas przychodzi mi ochota na przyrządzenie zupy cebulowej. Myślę, że ma to większy związek z zalegająca w naszej piwnicy cebulą, którą otrzymujemy od rodziców. W tym roku doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu zaopatrywać się w produkty na masową skalę, jak to robią nasi rodzice. Nadchodząca wiosna to czas na spożywanie zalegających produktów, kiełkujących ziemniaków (które podobno nie są za bardzo zdrowe!) czy leżakującej całą zimę cebuli. 
Warto raz na jakiś czas przygotować zupę cebulową. W kuchni roznosi się wspaniały aromat tymianku, żytnie grzanki doskonale wpasowują się w cebulowe smaki, a Mięsożerca chwali i wcina :)
Składniki:
  • 4 duże cebule
  • 3 szklanki bulionu lub woda + kostki domowej roboty
  • 1 szklanka białego wina
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka tymianku
  • 1 łyżeczka rozmarynku
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • grzanki z domowego chleba żytniego
  • ewentualnie ser żółty do posypania
Przygotowanie:
Cebule obieramy, kroimy i wrzucamy do garnka razem z masłem. Dusimy około 30 minut, aż nabierze brązowego koloru. Nie przyspieszamy procesu, bo przypalona cebula jest gorzka i stracimy cały aromat, o który nam chodzi. Po 30 minutach dolewamy białego wina i przyprawiany tymiankiem. Dusimy około 15 minut.
W między czasie przygotowujemy grzanki. Kroimy 4 kromki domowego, żytniego chleba w kosteczkę. Wrzucamy na patelnię razem z łyżką oliwy. Przypiekamy, aż grzanki staną się chrupiące. Odstawiamy z pieca. Do zupy po 15 minutach dolewamy bulionu lub wody z kostkami rosołowymi. Dodajemy rozmaryn i pieprz.  Gotujemy około 15 minut. Na końcu dodajemy sos sojowy. Zupę przelewamy do talerzy lub miseczek, dodajemy przygotowane grzanki i w zależności od upodobań posypujemy serem.