Kurcze czemu te słodycze tak siedzą w głowie? No niby wiem, że to jakaś forma uzależnienia. Czasami  mam  ochotę na coś słodkiego i jak w narkotycznym ciągu przeszukuję kuchenne szafki i szuflady bo może gdzieś się jakieś pół czekolady ostało lub inny produkt mający znamiona słodkości. Czasem podjadam rodzynki, suszone morele lub ziarna słonecznika. W moim domu żadna słodkość nie przetrwa długo. Powodem jest buszujący w nocy Mięsożerca, który w porze nocnej zmienia się w Słodkożercę i z powodu zaniżonego poziomu cukru we krwi, lubi w godzinach nocnych (przeważnie pomiędzy 2:00 a 4:00 rano) wypić litr mleka lub maślanki i spałaszować każdą wywąchaną, znalezioną słodycz.
No nic nie poradzę. Muszę upiec szybkie ciasteczka. Błyskawicznie się je robi i wkręciłam sobie, że są zdrowe. Na tyle na ile mogą być zdrowe ciasteczka pałaszowane w godzinach wieczornych:)
Składniki:
  • 1 szklanka płatków orkiszowych
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • 1/2 szklanki mąki orkiszowej
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 75 g masła ( miękkiego )
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
Przygotowanie:
Wszystkie suche składniki wrzucamy do miski i mieszamy. Dodajemy jajko, miękkie masło i wyrabiamy ciasto. Najlepiej ręką. Po wyrobieniu masy  lepimy małe kulki i układamy ma blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni około 15-20 minut, aż do momentu kiedy ciasteczka się zarumienią.